Spadająca efektywność, potrzeba kontroli czy frustracja zarządów z powodu wynajętych biur, które stoją puste?
Wygląda na to, że pracodawcy w Polsce, gdyby tylko mogli, już dawno ściągnęliby pracowników z domów do biur. Część już wróciła. Problem w tym, że znaczna część wracać nie zamierza. Dotyczy to zwłaszcza branży IT, gdzie pozycja pracowników, mimo kryzysu i mniejszej liczby ofert pracy, jest ciągle mocna. Wynajęte biura stoją puste. Napięcie w wielu firmach rośnie. Co gorsza, brakuje wiarygodnej oceny pracy zdalnej – jej faktycznej efektywności i rzeczywistych korzyści dla firm i pracowników.
Sprzeczne narracje generują napięcie. Z jednej strony czytamy:
Koniec złudzeń: praca zdalna rujnuje produktywność. Tak mówią najnowsze badania” (money.pl).
Z drugiej:
Praca z domu jest znacznie bardziej efektywna niż w biurze [BADANIE]” (Forsal.pl).
Co ciekawe, oba portale powołują się na badania tego samego zespołu z Uniwersytetu Stanforda. W tych i innych artykułach, które odwołują się do badań, brakuje danych na temat próby badawczej (o jakie stanowiska w jakich firmach chodziło), opisu metodologii i wielu innych szczegółów, które pozwoliłyby choćby zrozumieć istotę zjawiska w Stanach. Nie mówiąc już o jakimkolwiek uprawnionym odniesieniu ich wyników do polskiej rzeczywistości.
Polscy i amerykańscy prezesi podjęli już chyba decyzję
W mediach brakuje osadzonych w konkretnych biznesowych kontekstach danych na temat produktywności w pracy zdalnej, za to nie brakuje tytułów o „antyzdalnej” wymowie:
Fitness, ogrody, remonty. Tak według miliardera wygląda praca zdalna Polaków (Forbes).
Prezes Amazona ostro do pracowników. Albo powrót do biura, albo szukajcie innej pracy (Spider’sWeb).
Gdy wypowiada się prezes giganta z Krzemowej Doliny, jego słowa mają szczególną moc – rozchodzą się szeroko i nadają ton artykułom prasowym oraz opiniom wygłaszanym przez liderów lokalnych biznesów. Można odnieść wrażenie, że w ślad za niepozostawiającym przestrzeni do dialogu komunikatem prezesa Amazona poszedł Mariusz Książek – twórca Marvipolu – który na łamach Forbes’a tak podsumował pracę zdalną:
Towarzystwo się rozpierzchło na prawo i lewo: były fitnessy, remonty, pielęgnacje ogrodów.
Czynny lub bierny opór ze strony pracowników
Z opiniami podważającymi wartość pracy zdalnej i z decyzjami o powrocie do biur nie zgadzają się pracownicy polskich firm. Protestując ze szkodą dla pracodawców, a niekiedy dla siebie samych.
Mój były już pracodawca również zdecydował się na przymusowy powrót IT do biura. Efekt był taki, że z 12-osobowego zespołu (9 programistów, 2 PM i tester manualny) wypowiedzenia złożyło 8 programistów (w tym również ja), co poskutkowało natychmiastowym wycofaniem się z decyzji powrotu do biura i żałosnym wręcz błaganiem programistów ze strony zarządu, aby Ci wycofali wypowiedzenia. Na wycofanie zgodził się tylko 1, przy okazji wyszarpując podwyżkę o około 40% brutto (a przynajmniej tak twierdził). (komentarz pod artykułem na money.pl)
Zmusili mnie do powrotu do biura po 3 latach hybrydy „3/2” i produktywność poleciała na łeb. Tracę 2 godziny snu i 2 godziny na dojazdy każdego dnia „biurowego”. A skoro tak, to przynajmniej to sobie wynagradzam bezproduktywnymi pogawędkami, więc produktywność biurową włożę między bajki (komentarz pod artykułem na money.pl).
Gdy za decyzjami nie stoją uzasadniające je dane, decydują emocje
Opinie polskich pracodawców i pracowników na temat pracy zdalnej coraz bardziej się różnią. Można odnieść wrażenie, że jedynym, co je łączy, jest poczucie osobistej krzywdy oraz przekonanie o byciu nierozumianym przez drugą stronę. Dzieje się tak dlatego, że praca zdalna jest zjawiskiem złożonym, wielowymiarowym i wciąż słabo zbadanym. W różnych firmach wygląda różnie i generuje odmienne konsekwencje dla pracowników i pracodawców. Niemal wszystkie prowadzone w Polsce badania dotyczące pracy zdalnej mają charakter ilościowy – opierają się na deklaracjach respondentów. Praktycznie nie ma danych jakościowych, opartych na obserwacjach i wywiadach, które pozwalają opisać rzeczywiste zachowania pracowników.
A to właśnie dane z takich badań – ukazujących obiektywny, specyficzny dla danej firmy obraz rzeczywistości – mogłyby pomóc w rozsądzaniu sporu między Zarządem a pracownikami oraz wskazać akceptowalne przez obie strony wyjścia z napiętej obecnie sytuacji.
